-Mogłabyś się pośpieszyć? Jeśli zaraz nie wyjdziemy to się przez Ciebie spóźnimy.
-Już chwilka.-odpowiedziała Roxana.
Od samego początku jest dla mnie taka wredna tylko przy wujaszku udaje aniołka. Nie dziwie się jest w końcu rozpieszczoną jedynaczką i dostaje wszystko co tylko zechce. Joseph troszczy się również o mnie ale tylko materialnie. Dostałam ogromny, piękny pokój z garderobą i łazienką. Na zakupach dał mi kartę kredytową i powiedział, żebym kupiła sobie co tylko chcę. A dzisiaj muszę jeszcze iść na jakiś lunch z przyjacielem wujka. Czy on zapomniał, że straciłam pamięć i wolałabym sobie poleżeć, przemyśleć i poukładać pewne sprawy?? Ale cóż czasem trzeba się poświęcić. Ale najgorsze w tym wszystkim jest to że Emma przyszykowała mi wcześniej strój jakbym sama nie umiała się ubrać. Ale robię to tylko i wyłącznie dla kuzyna. Nawet dla niego założę sukienkę.
***
-Witaj Joseph i Emma. Widzę, że mamy również kogoś nowego w naszym gronie i zapewne jest to Roksana Bass. Miło was wszystkich gościć w moim domu.-Uprzejmie przywitał nas pan George Humphrey. Ciekawe czy zawsze jest taki miły. -Witaj George, nam również jest niezmiernie miło. Tak to jest Roxana moja kuzynka, niedawno straciła wszystkich bliskich i po wypadku straciła pamięć.-Odpowiedział wujek.
-To straszne. Koniecznie musicie mi to opowiedzieć przy stole. Zapraszam. Dann! Zejdź do nas, proszę.
Chwilę później zaszczycił nas swoją obecnością wysoki brunet o boskich niebieskich oczach. Przedstawił się i wydawał się całkiem miły i zabawny. Polubiłam go od samego początku.
***
-Dlaczego mu powiedziałaś, że miałam wypadek samochodowy? Przecież wiesz, że to nie prawda. Jak w ogóle śmiesz mówić o mnie i o tym co mi się przytrafiło nie wiedząc nic a nic. Czułam się jak jakaś głupia sierota.-Myślałam, że wyjdę z siebie, bo jak wy byście się czuli gdy ktoś za was opowiadał jak stracił pamięć i całą bliską rodzinę? Ja czułam się okropnie. A najgorsze było to że wszyscy w to uwierzyli, nawet Dann z którym odnalazłam wspólny język. Pięknie zaczynam nowe znajomości, po prostu świetnie. -Bo wszyscy by się o Ciebie martwili, opiekowali by się Tobą, stałabyś się ich oczkiem w głowie a mnie odsunęli na drugi plan. Dlatego kłamałam, wiem zrobiłam źle i ojciec mnie za to ukarze ale nie dopuszczę do tego żebyś była ważniejsza ode mnie. To mój świat i nie pozwolę aby ktoś go zniszczył.-Odpowiedziała Emma i uciekła do swojej klaczy Clever.
-Tak masz racje uciekaj od problemów, uciekaj przed życiem.
-Ja już nie będę mówiła kto uciekał przed życiem i chciał się zabić.
-Przegięłaś i to ostro. A idź do tych swoich koników, poczytaj jakieś romanse i zanurz się w krainie marzeń rozpuszczona księżniczko. Jeszcze się odegram.
-Pff.. nie boję się Ciebie. I nie proś mnie o pomoc gdy za kilka dni pójdziemy do szkoły w której będziesz znała tylko mnie. Ale nie martw się będę udawała, że Cię nie znam.
-Uwierz nie potrzebuję Twojej pomocy, sama świetnie sobie radzę.
No nie mogę, po prostu nie wytrzymuję już z nią. Ale niestety ma rację, jestem słaba i upadłam na samo dno próbując się zabić ale on nie ma prawa mnie oceniać. Nikt nie ma bo nikt nie wie jak się wtedy czułam i co się działo w moim życiu. I niestety ma rację co do szkoły, nikogo nie będę tam znała. Będę odludkiem bo nie jestem miejscowa i ogólnie z wyglądu się od nich różnię. Ale nie mogę się poddać, pokarzę wszystkim , że potrafię się podnieś po upadku, udowodnię że jestem kimś. I w tym czasie poczułam wibracje w telefonie. Dostałam sms-a od Danna z pytaniem czy chcę się z nim zabrać do szkoły. W mgnieniu oka odpisałam, że oczywiście, że chcę. Może jednak nie będzie tak beznadziejnie jak myślałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz