***
Wujaszek zapisał mnie wcześniej do odpowiedniej szkoły, klasy a udało mu się mnie wcisnąć na dany profil dzięki znajomościom. Jak się potem okazało George Humphrey jest dyrektorem tutejszej szkoły.
Siedziałam w kuchni jedząc płatki z mlekiem. Próbowałam sobie przypomnieć jak wyglądała moja poprzednia szkoła niby pmiętałam to czego się w niej nauczyłam ale nie potrafiłam sprecyzować jakich miałam nauczycieli, z kim siedziałam w ławce i tym podobnych rzeczy. Czasem jakieś wspomnienie powracało ale było jak wyblakłe zdjęcie, trudne do odczytania. Tak bardzo pragnęłam aby pamięć mi wróciła bo bez wspomnień i doświadczeń byłam nikim. Z rozmyślań wyrwał mnie głos Emmy.
-Widzę, że nasza Królewna już wstała. Jeśli czekałaś na autobus to spójrz przez okno, właśnie odjechał.-Mimo woli odkręciłam głowę i ujrzałam tył autobusu pełnego dzieciaków. Przynajmniej nie musiałam się obawiać o jazdę do szkoły.
-Mi też miło Cię widzieć i nie czekałam na autobus tylko na Danna, zaproponował mi, żebyśmy jeździli razem do szkoły.-Drwiący uśmieszek zniknął z jej twarzy. Podeszła do lodówki wzięła grono winogrona i odeszła z pogardą na twarzy.
Kilka minut później usłyszałam dźwięk klaksonu. Szybko zabrałam torbę i wybiegłam z domu. Usiadłam z tyłu a Dann przywitał mnie pięknym uśmiechem. Po chwili rozpoczął rozmowę.
-Zdenerwowana?
-I to jak bardzo. Boję się odrzucenia.
-O to nie musisz się martwić, nie da się Ciebie nie lubić.
-Dzięki za słowa otuchy. I miło z Twojej strony, że mogę z Tobą jeździć.
-Nie ma za co. Pamiętaj zawsze możesz na mnie liczyć. Dziś będziemy mieli dodatkowego pasażera. Przyjacielowi popsuł się samochód i pojedzie z nimi. Mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza.
-Oczywiście, że nie.
Kilka metrów potem zatrzymaliśmy się i do samochody wszedł wysoki chłopak. Miał na sobie czarne rurki, fullcap i czarną bluzę z kapturem założoną na głowę a w ręku czarny plecak.
-Siema Mat. Poznaj naszą nową uczennicę Roksanę. Niedawno się tu przeprowadziła i miała wyp..
-Dann. Przepraszam. Hej jestem Roxana. -Musiałam mu przerwać nie chciałam, żeby rozpowiadał tą brednię na mój temat. Chciałam być miła dla nowego kolegi ale on najwyraźniej nie miał ochoty na zawieranie nowych kontaktów. Nawet się nie odwrócił i nie przywitał. Nastała krępująca cisza.
-Martin nie przywitasz się?-Zapytał go Dann
-Cześć. Miło mi jestem Martin.-Wow Jaki postęp odezwał się. Ale nie potrafiłam określić dlaczego mnie nie lubi. Nawet na mnie nie spojrzał a już miałam wrażenie, że mnie nie lubi i nawet nie ma zamiaru mnie lepiej poznać.
-Ku*wa.-Powiedział zdenerwowany Mat.
-Niech to szlag. Znów jakiś wypadek. Czy Ci gówniarze nie potrafią jeździć?-Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam wypadek i ogromny korek przed nami.
-Dobra, zostawimy samochód na parkinu przy sklepie i przejdziemy się na skróty do szkoły.-Powiedział Dann.
***
Z daleka widziałam już ogromny budynek szkoły. Imponował swoją wielkością aż zapierało dech w piersi. I nagle mój wzrok padł na most przed nami. W mgnieniu oka stanęłam jak wryta i nie potrafiłam zrobić kroku dalej. Chłopcy zdziwieni moim zachowaniem patrzyli za mnie jak na chorą psychicznie. Pierwszy odezwał się Mat do Danna
-Fajna ta Twoja koleżanka. Boi się przejść przez most.
-Ej.. Uważaj co mówisz. Roksi co się stało?
-Yyy.. przepraszam źle się czuję. Masz może wodę?
-Kurde, zostawiłem plecak w samochodzie. Kaleka ze mnie. Idź z Matem dalej a ja zaraz do was wrócę.
-O..o.. okej.-Po tych słowach brunet pobiegł do samochodu a ja zostałam z Matem i nie wiedziałam jak mu wyjaśnić dlaczego boję się przejść przez most.
-Idziesz?-Spytał wkurzony chłopak.
Pokręciłam przecząco głową a on spojrzał a mnie zdziwiony. Spojrzałam mu zawstydzona w oczy i nie potrafiłam pojąć dlaczego starach minął gdy zobaczyłam głęboki niebieski kolor jego tęczówek. Szybko podeszłam do niego, spontanicznie wzięłam jego rękę i jak najszybciej potrafiłam przeszłam na drugą stronę ciągnąc chłopaka za sobą. Znów na niego spojrzałam a on wymruczał coś co brzmiało "Z kim ten Dann się zadaj. Co za szurnięta dziewczyna" I odszedł pozostawiając mnie samą.
Kika minut potem dogonił mnie Dann. Zdyszany wypytywał czemu idę sama i czemu nie chciałam przejść przez most. Ufałam mu więc opowiedziałam mu moją prawdziwą historię. Gdy skończyłam spojrzał ma mnie ze współczuciem.
-Przykro mi. Nie wiedziałem.
-Tylko Ty wiesz. Aaa.. i chyba się pomyliłeś co do tego, że nie da się mnie nie lubić.
-Chodzi o Martina? Nie przejmuj się. On jest taki dla każdej dziewczyny.
-Pff.. nie mam zamiaru się nim przejmować.-Odpowiedziałam przyjacielowi ale w głębi duszy wiedziałam, że przez nowego kolegę nie będę potrafiła zasnąć przez kilka następnych nocy.
Dopiero co znalazłam na twojego bloga, a już mi się spodobał ;)
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać 5 rozdziału :D
Wydaje mi się, że Martin szybko zmieni zdanie co do Roxany
Serdecznie zapraszam do mnie http://this-is-my-life-brooklyn.blogspot.com/ :*
PS. Pisz szybko następny ! ♥